Slow fashion – czyli kupuj mniej, wyglądaj lepiej! ♥ Emiliowe love

SAMSUNG CSC

Dzisiaj podzielę się z Wami swoją opinią na temat pozycji książkowej pt. „Slow fashion”. Podtytuł nie kłamie, mogę potwierdzić. Modowa rewolucja z pewnością ogarnęła wnętrze mojej szafy. Nastąpił ten moment, ta chwila, kiedy wreszcie jestem dumna z tego co w niej przechowuję . Po przeczytaniu książki „Slow fashion” postanowiłam bez skrupułów pozbyć się reszty ubrań, których nie noszę, innym ciuchom nadać drugie życie, kolejne oddać potrzebującym.

Na przeczytanie tejże książki zdecydowałam się po już podwójnej książkowej terapii „minimalizmowej” (moja seria na temat minimalizmu: Minimalizm – trend wart uwagi?Minimalizm w codziennym życiu – D. LoreauMagia sprzątania – M. Kondo), dlatego efekty tym razem nie były bardzo spektakularne.

Małe sprawozdanie z tego, co udało mi się zauważyć w trakcie porządków i jednocześnie zmienić na lepsze:

  • O wielu ubraniach po prostu zapomniałam, leżały (dosłownie) zmiętoszone gdzieś na szarym końcu. Zostały przeze mnie wyprane, wyprasowane i gotowe do noszenia :)
  • Trochę statystyki: zdecydowanie miałam za dużo rozpinanych sweterków, czarnych spodni (aż 6 par!), piżam, sportowych bluzek i apaszek. Z częścią się pożegnałam, część zostawiłam.
  • Zdecydowany deficyt… sukienek. Jakoś wygodniej i pewniej się czuję w spodniach… Postanowiłam naprawić ten dotychczasowy błąd i zakupić kilka fajnych i kobiecych strojów :)
  • Poukładałam ubrania kategoriami, kurtki do kurtek, spódnice do spódnic – w ten sposób jest mi o wiele łatwiej znaleźć to, czego akurat a danym momencie potrzebuję.
  • Każdy wieszak był z „innej parafii” – wymieniłam wszystkie na ikeowskie i od razu przyjemniejszy widok.
  • Rzeczy, które łatwo się gniotą, przeniosłam na wieszaki.
  • Ubrania, które potrzebowały serwisu w postaci przyszycia guzika, zostały naprawione. Podejrzewam, że właśnie przez to nie nosiłam sporej części ciuchów.
  • Rezultat: kolejne 2 worki ubrań zwolniło przestrzeń w mojej szafie.

SAMSUNG CSC

Aktualnie jestem na etapie uzupełniania tego, czego mi brakuje i czego potrzebuję do tzw. „bazy”. Zdecydowanie na tej liście znajdują się sukienki i bardziej eleganckie bluzki, jednak nadające się do noszenia na co dzień. Postanowiłam nieco zmienić swój styl na bardziej kobiecy jak i również otaczać się ubraniami, które nie tylko cieszą oko, ale także są przeze mnie używane i nie kurzą się w szafie.

Autorka „Slow fashion” stara się uświadomić czytelnikowi, by pozbyć się ubrań, w których nie chodzi i wyjaśnia w jaki sposób zbudować swoją idealną garderobę. Książka dała mi porządnego kopa i dzięki niej z dumą mogę otwierać szafę z uśmiechem na twarzy.

Trzy główne mądrości, które wyniosłam po przeczytaniu książki:

  • Zwracam uwagę na jakość wykonania. Wolę kupić rzecz, która posłuży mi na dłużej, niż taką, która zmechaci się po kilku praniach.
  • Nie należy kupować pod presją, jak zakupy to raczej przemyślane.
  • Kupowanie ubrań, które będę miała z czym zestawić, które będą pasowały do mnie, do mojego stylu.

Podsumowując – książka jest istną terapią dla osoby, która pogubiła się w swoim stylu i męczy ją nieporządek w garderobie. Jeżeli codziennie rano spędzasz 15-20 minut namyślając się w co się ubrać, to jest to książka dla Ciebie :)

 

Pozdrawiam

Emiliowe love

shutterstock-226340443-32505b038,630,0,0,0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Facebook